Zawsze niech bedzie słońce, czyli odkrycie Polki w USA:)))

Zawsze niech bedzie słońce, czyli odkrycie Polki w USA:)))

W roku 1999 zapragnęłam odwiedzić swoją liczną rodzinę mieszkającą w USA. 13 sierpnia , w piątek ( ponoć pechowy zestaw) wsiadłam w samolot i udałam się w podróż za ocean. W samolocie obok mnie siedział młodzieniec, który wdał się ze mną w rozmowę i jak sobie skojarzył , że dzisiaj jest 13-stego i w dodatku piątek to wpadł w rozpacz :) Student prestiżowego uniwersytetu w Filadelfii zaczął płakać z powodu przesądu, a ja prosta kobieta musiałam go uspokajać:) Ale mimo tego nieszczęśliwego zestawienia daty i dnia tygodnia szczęśliwie dowieziono nas do Ameryki:)

Nie będę się wdawać w szczegóły pobytu, bo nie chodzi tutaj o to, aby się popisywać gdzie się było i co się widziało. Skupię się na epokowym odkryciu, którego dokonałam podczas pobytu w USA:) Otóż do opieki nade mną w USA wyznaczono starego wuja, który był na emeryturze i w związku z tym miał dużo czasu. Wuj uznał, że czego jak czego, ale kuzynce z Polski , trzeba dostarczyć w USA rozrywki:) Wykupił zatem bilety na autokar do Atlantic City i udaliśmy się w towarzystwie licznej grupy podobnych wujowi emerytów do świata kasyn:) Kasyna nie zrobiły na mnie wrażenia piorunującego. Chociaż pochodziłam z dzikiego kraju, miejsce to wydało mi się bardzo kiczowate. Zużyłam wszystkie żetony do gry zafundowane mi przez wuja, ale niczego nie wygrałam:) I jakby w geście rozpaczy, że się nie udało wyszłam na zewnątrz i stanęłam nad Oceanem. Wokół jak w biblijnej wieży Babel kłębili się ludzie różnych narodowości i języków. Poczułam jakąś wielka samotność wśród tego tłumu i w dodatku Atlantyk wydał mi się wyjątkowo groźny. Pomyślałam, że za kilka dni mam wracać nad tymi ogromnymi połaciami wody do Polski i obleciał mnie lekki strach. I nagle zza chmur wyszło piękne słońce. A ja doznałam olśnienia- pomyślałam – przecież wszystkich nas ogrzewa to samo słońce niezależnie gdzie jest nasze miejsce na Ziemi:) I to odkrycie dało mi tyle radości i wlało mi nadzieję w serce. Jak nigdy dotąd w swoim życiu, doceniłam Słońce:)

I jak Kopernik wstrzymał Słońce ruszył Ziemię, a Wałęsa zrobił odwrotnie w stwierdzeniu, że „nie można mieć pretensji do Słońca, że kręci się wokół Ziemi” to ja uważam, że sztandarowa piosenka radzieckich pionierów ze słowami
„Zawsze niech będzie słońce,
Zawsze niech będzie niebo,
Zawsze niech będzie mama,
Zawsze niech będę ja”
zawiera prawdy ponadczasowe i odzwierciedla pragnienia całej ludzkości. Bo cóż by nam pomogły nawet miliony kasyn, gdyby pewnego dnia zabrakło na świecie słońca. A to samo słońce pożegnało mnie na lotnisku za Oceanem i powitało na lotnisku w Warszawie:)

http://www.youtube.com/watch?v=Yp7AEXJBnzo

Muzyką opatrzył DJ Alland:)))

dodane na fotoforum:

ona77

ona77 2011-02-20

Popieram istotę i trwałość tych klasycznych prawd, są niezaprzeczalne. Chwilowy blichtr znika a słońce jest na szczęście wieczne. A my go tak mocno pragniemy:)) Pięknie napisałaś i tak wiele prawd zawarłaś.

majab77

majab77 2011-02-20

Świetna historia:)A ja nawet nigdy w ten sposób nie pomyślałam...Nie wiem dlaczego:)Teraz to się na pewno zmieni:)A jak zachce mi się na Mazury to zaśpiewam piosenkę którą wybrał DJ.Alland!:)))
PIĘKNA CAŁOŚĆ!:) Proponuję założenie wspólnego profilu:)
DUET ZNAKOMITY!:)

eliala

eliala 2011-02-21

Piękna opowieść o przebiegu podróży, rozmowie podczas lotu, pobycie u krewnych w USA, "kasynowskich" wrażeniach, a najbardziej imponujące są w niej słowa o SŁOŃCU - o jego sile, wartości, cieple i cenie...:)
DJ Alland dokonał (jak zawsze u A. bywa) trafnego wyboru piosenki...:)

SŁOŃCE barwi myśli...uczucia...i dodaje piękna snom...marzeniom...życiu..

grejsia

grejsia 2011-02-21

Oby nam zawsze swiecilo...na zewnatrz i w duszy...

ktosik3

ktosik3 2011-02-21

Witam serdecznie ;XD
jak zawsze ma Pani cos świetnego do powiedzenia ,pozdrawiam i cieszę ,że widzę Panią ;XD
Krzys ;XD

dodaj komentarz

kolejne >