Kurniki - Dyskusje

« Dyskusje

Co masz w swoim kurniku:)?

zoltar Co masz w swoim kurniku:)?

Ha ha-u mnie też chyba większość przyszłych kwoczek.A co wyjdzie to czas pokaże.
Wśród kurcząt mam 6 gołoszyjek-ale nie specjalnie mi się podobają-takie małe sępy:)
21 czerwca 2013, 06:36

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Dziś nabyłem pewnego doświadczenia, z którego wynika że przy kurach towarowych należy być ostrożnym z żywieniem...
26 czerwca 2013, 15:32

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

Sęcza, a możesz troche rozwinąć temat?
no i jakie to są towarowe? z tego co widzę na google to chyba moje? ale jeśli sie mylę to mnie popraw.
u mnie wylęgu ciąg dalszy, kurczaczek z którym się Ciebie radziłam ma sie dobrze :) biega, pije wodę a nawet je :) tak wiec chyba najgorsze za nami :) mąż zachował zimna krew jak wrócił z pracy, nie to co ja panika i szok :P
26 czerwca 2013, 19:12

secza Co masz w swoim kurniku:)?

I bardzo dobrze.. w miarę kolejnych lęgów zacznie się rutynowy spokój.. w takim razie pozostaje mi życzyć by za rok było sporo kwo a inkubator mógł znaleźć się w śmieciach:)
Tak.. kury towarowe(przemysłowe) to te fermowe, te krzyżówki zachodnich ras cechujących się wysoką nieśnością którymi zalany jest światowy rynek w Polsce można je nabyć \"z busa\" i na każdym targowisku, giełdzie a nawet bazarze. Wyróżniają je 4 podstawowe kolory -
-gronostajowa biała (w typie sussex)
-czarna(często ze złotymi szyjami)
-gronostajowa czerwona ( Rossa)-wywodząca się od New hampshire i Rhode island red (karmazyny)
-jastrzębiata (pochodząca prawdopodobnie od Amrocks\'ów i Plymouth rock\'ów)

i również najbardziej pospolite nioski fermowe (czerwone na białych ogonach) Astra, tetra, Lohman brown

Rozprowadzane są również białe Leghorny to chyba jedyna zagraniczna nazwa kur jaką zapamiętały polskie gospodynie...

Oczywiście należy pamiętać że na targowiskach, w busach możemy również spotkać odstępstwa od reguły powyższych barw. Wszystko oczywiście zależy z jakich stad zachowawczych pochodzą.

Piętno, jakie począwszy od lat 50-60 do dziś odcisnął rynek kur towarowych na narodowe cuda o fantazyjnych barwach, możemy porównać do zniszczenia Warszawy po II wojnie światowej.
26 czerwca 2013, 22:03

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

Sęcza, ale dalej nie wiem o co chodzi z tą ostrożnością w żywieniu? zaczynam sie martwić.

też mam nadzieję, że za rok inkubator będzie nie potrzebny. że kwoki zakwocza i siada jak należy. ta która mi siadła ostatnio dostała 2 jaja i dobrze że nie sadziłam jej na jaja do wylęgu bo by wszystkie zaziębiła, średnio co 2 dzień od kiedy siadła znajduję ją w innym gnieździe, w takim do którego nigdy żadna sie nie niosła, albo w tym w którym ona nigdy sie nie niosła.
ostatnio zanim zauważyłam że kwoki nie ma to chwilę mineło, nie siedzę w domu całymi dniami, czasem muszę sie gdzieś ruszyć.
no i jak ostatnio od lekarza wróciliśmy jaja były juz zimne te na których siedziała. mam nadzieję że matka z niej będzie lepsza. może po prostu te kury nie nadają sie na kwoki? nie wiem co mam o tym myśleć, może to ja mam takiego pecha do kwok?
nie wiem...
26 czerwca 2013, 22:10

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Hmm ach tak zapomniałem... chodzi o to że zauważyłem dziś taką prawidłowość że kury towarowe można zdecydowanie szybciej \"zapaść\" tzn.. kura obrasta grubymi warstwami tłuszczu na skutek czego na długo, bądź na zawsze przestaje się nieść, dziś właśnie taką zabiłem... w każdej chwili mogła dostać zawału.

annrol1... nie wydaje mi się
pierwszego podejścia nie wolno nazywać pechem...
po prostu... kury towarowe kwoczą rzadziej, ponieważ na fermach, w stadach zachowawczych ta cecha ze względu na cios w rentowność jest niepożądana i sukcesywnie zwalczana. W warunkach do jakich trafiają kury od handlarzy czyli w naszych gospodarskich (między którymi są też spore rozbieżności) kury towarowe mogą taki instynkt przejawić, mówi się że jeśli już okażą taką łaskę to wysiadują jajka niedbale lub schodzą z gniazda po kilku dniach...
Wspomniany lęg z 2 jajami... jest błędem dlatego że kwoka powinna być zamknięta w gnieździe, nie powinna mieć opcji wyboru innego gniazda.. jak i również inne kury nie mogą mieć dostępu do gniazda z jajami wylęgowymi. Jeśli zamykamy kwokę w gnieździe, należy
ją wypuścić raz dziennie lub raz na 2 dni.. na ok 20 minut by zjadła, napiła się i się załatwiła i oczywiście należy dopilnować by wróciła na gniazdo. W moim archiwum znajduje się przykład że towarówka wysiedzi, ta była pożyczona od cioci wysiedziała wszystkie 25 jaj w terminie.
26 czerwca 2013, 22:32

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

oj, a ja nie zamykałam kwoki, siedzi w gnieździe w którym żadna kura nie siedzi, schodzi się załatwiać, zjeśc i wtedy właśnei nie wraca do swojego gniazda, tylko tak jak by nie mogła trafic do innego idzie, ale to inne nie zawsze jest w tym pomieszczeniu co jej. zapamiętam na przyszłośc żeb y kwoke zamykać, ale jak? w innym pomieszczeniu? czy jakoś klatkę jej zrobić?
26 czerwca 2013, 22:37

secza Co masz w swoim kurniku:)?

http://www.garnek.pl/secza/13760379/aresztowana-na-21-dni

Wystarczy gniazdo zatkać wymiarową kratką i w razie potrzeby podeprzeć ją cegłą... wtedy należy kwokę wypuszczać, bo nie należy wówczas jest tam niczego z jedzeniem czy piciem wstawiać... tylko wypuszczać i przypilnować.. oczywiście można też nasadzić kurę w przestronnej klatce gdzie znajdowałoby się gniazdo i kawałek miejsca by mogła z niego wyjść do picia i jedzenia np 1 m kwadratowy.. wtedy tylko w naszej gestii jest dolewanie wody, uzupełnianie zboża no i sprzątnie:)
26 czerwca 2013, 22:53

megan41 Co masz w swoim kurniku:)?

przyszłam się przywitać
12 lipca 2013, 00:42

secza Co masz w swoim kurniku:)?

A ja już zdążyłem obejrzeć Pani archiwum.. Super są liliputki i kaczki piżmowe i wszystko z pod kwoki..perliczki też świetne! Czy są już po liliputkach młode?
16 lipca 2013, 13:01

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

Megan, witaj :)
17 lipca 2013, 10:02

megan41 Co masz w swoim kurniku:)?

Tak są -w ubiegłym roku 4kogutki i 3kurki,a w tym roku dopiero co wykluło się 11.
18 lipca 2013, 17:49

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Gratuluję!Te kurki są cudowne i sam się za nimi rozglądam,,,,
20 lipca 2013, 21:21

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Proszę się ze mnie nie śmiać, ale jak rozpoznać koguta wśród 3 miesięcznych kurczaków? Jeden ma na 3mm grzebyk to jest kogutek?
27 lipca 2013, 20:13

xenon Co masz w swoim kurniku:)?

Emmi, kogutki zawsze mają większe grzebyki i wizualnie są większe.
Nie ma co się śmiać, człowiek całe życie się uczy .
Dla mnie takie rzeczy to ,normalka , całe życie (prawie )spędziłem na wsi .
27 lipca 2013, 23:31

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Chyba jednak będzie to kura... ale zobaczymy.
Mam pytanie o kaczki. Nasza piżmowa siedziała na jajach, było ich dużo. Wykluły się 3 jednego dnia, drugiego czekaliśmy, bo nadal siedziała i nic. Mąż w końcu wywalił jaja aby zajęła się tymi wyklutymi, ale ja mam wątpliwości, może za szybko?
pozdrawiam wszystkich :)
31 lipca 2013, 07:17

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Aktualnie cieszę się z zadowalającej ilości młodych kurek i już kończę sprzątanie podwórka z niepotrzebnych kogutków.. jutro zabiję ze 2 kaczki i zostaną tylko 3... teraz rozglądam się za indykami by na przyszły rok nie brać już kaczek...
20 września 2013, 08:03

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Kochani doczekaliśmy się kolejnego koguta!! Jednak to kogut. Młody jeszcze, nie słyszałam jego piania ani nie doszło do nas jak zaczyna charczeć, ogona jeszcze nie ma, ale chęć na kury już ma :P Jak uda mi się go ,,złapać,, to pstryknę mu fotkę :)
20 września 2013, 14:24

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Czekamy na zdjęcie.. ja takich łyków się wyzbyłem już ok. 20
22 września 2013, 08:37

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Secza taką piękna fotkę wstawiłeś dzisiaj a po sąsiedzku mam indyki i tak zaczęłam się w tym roku zastanawiać nad nimi. ALe nie wiem ile one miejsca potrzebują, bo chyba nie chciałabym aby mi tak luzem po działce łaziły ze względu na zabrudzenia :/ Czy one jedzą to co kury/kaczki? Gdzie śpią? Dużo miejsca potrzebują czy wystarczy im kurnik z kurami, kaczkami?
4 maja, 08:17

oska10 Co masz w swoim kurniku:)?

tez sie zastanawiam nad indykami :D
5 maja, 11:49

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

No to mam dwa indyki, chciałabym napisać, że parkę ale nie wiem, sprzedawca nie umiał rozpoznać. Wzieliśmy największego i mniejszego. Zobaczymy jak to będzie.

10 maja, 18:37

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Kupując indyki robiły wrażenie zdrowych, zadbanych i pełnych energii. Jak jechały do nas to wiadomo,że transport w siatce nie jest zbyt komfortowy ale starałam się im ulżyć w podróży jak tylko mogłam. Zamknęliśmy je w kurniku w drugiej jakby komorze do której wchodzi się przez pierwszą, zapoznały się już pierwszego dnia z dwiema kurami, które przyszły znieść jajka. Wieczorem odkryłam, że jedno chowa mi się w koncie między szafką na znoszenie jaj a ścianą kurnika, jakby się bało... zaraz wlazło tam drugie. Pierwsze usadowiło się w kąciku jeszcze przy mnie. Oba robiły wrażenie sennych i znużonych dniem mimo, że to była jakaś 19? Jasno jeszcze... na wieczór zapaliłam światło co czynię każdego dnia aby kury i kaczki wiedziały, że czas już na spoczynek i widziałam, że gdyby mogły to by ducha wyzionęły z przerażenia. Dzisiaj mąż otworzył im tę drugą część aby może jaśniej było? Więc widziałam, że przynajmniej jedno z nich wystawiało ciekawie głowę nad szeroką deskę, uniemożliwiając wchodzić do środka kaczkom. Wczoraj dostały świeżej wody i mieloną kukurydzę tak nam poradziła sprzedawczyni, że tym są karmione. Nie raz sprowadzaliśmy nowych mieszkańców i zaaklimatyzowanie się jest nam doskonale znane, ale po raz pierwszy mam dzieci dużych ptaków, które są wielkości niektórych moich kurek i ta ospałość indyczątek mnie niepokoi. To jest normalne?

Więc po napisaniu tego po wyżej poszłam do nich zajrzeć, więc spacerują, dotykają się dziobkami i jakby zainteresowały się rzuconą do środka zielonką. Lepiej się chyba mają niż wczoraj ale te ich piórka nadal jakieś takie nieuporządkowane... może znów przesadzam, ale myślałam, że jak takie ,,duże,, to od razu będą się czuć bezpiecznie.

emmi1 edytował/a ten post dnia 11.05.14 o godzinie 13:47
11 maja, 13:31

secza Co masz w swoim kurniku:)?

Jesli to młode to ciężej im jest z aklimatyzacją niż u starszych.. apetyt .. jeśli go mają i jedzą.. można też pod wieczór pomacać ich za żołądek.. jeśli są syte wsystko, w porząku... i powinny z każdym dniem być coraz bardziej ciekawe podweórka.. jakie to indyki.. kolorowe.. czy brojlery.. proszę o zdj:)
11 maja, 20:37

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Mięsne, więc pewnie brojlery. Dzięki wielkie, spróbuję zrobić im dzisiaj fotkę.

emmi1 edytował/a ten post dnia 12.05.14 o godzinie 06:39
12 maja, 06:37

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

Emmi, jeśli to indyki mięsne nie ma znaczenia czy masz parkę czy też nie, od takich nie doczekasz się raczej potomstwa. za to mięsa sporo. w tamtym roku prawie po sąsiedzku miał gość te indyki i z jednego po zabiciu i wypatroszeniu miał 13 kg. mięsa. a indyki były naprawdę potężne.
ja właśnie poluję od jakiegoś czasu na indyki, ale prawdziwe kolorowe, jak to mój ojciec na nie mówi staropolskie. wszędzie tylko bojlery. ale na rynku chłop ma mieć czarne gdzieś w maju, mam dzwonić. w tamtym tygodniu jeszcze nie miał, zobaczymy może w tym już będą?
jak nie, to trzeba się będzie odezwać do chłopaka od którego kupowałam jaja perliczek, może on będzie miał na sprzedaż młodzież?
nie chcę duzo, na początek ze 2-3 indyki, tak zeby widzieć jak się je chowa i jakie one są.
12 maja, 08:22

secza Co masz w swoim kurniku:)?

od niedawne na rynku pojawiły się właśnie również czarne brojlery wiec proszę uważac na rynki i targi i w ogóle .. jest to pierwsze miejsce gdzie są naciągani i nabierani ludzie...
12 maja, 16:02

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

czarne bojlery? no to dobrze, ze napisałam o swoich planach i dzięki Sęcza za informacje.
ale sama nie wiem co o tym myśleć. indyki bojlery sprzedaje chłop dopiero po 4 tygodniu życia, natomiast te czarne mówił, że będzie sprzedawał 1-dniówki. jak rozpoznać bojlery czarne od indyka staropolskiego? czy masz może jakieś informacje na ten temat? czy nie da się ich rozpoznać? gość mówił, ze będzie miał czarne indyki z białymi uszami. czy czymś tam przy uszach.
12 maja, 16:25

secza Co masz w swoim kurniku:)?

no w porównaniu z \"kolorowymi\" (nie staropolskimi, nie wolno tak raczej nazywac bo indyk to wywodzi się z Ameryki..).. to te brojlery jako jednodniowe są zapewne większe.. nigdy nie widziałem czarnych brojlerów jako jednodniówki w każdym razie jakiś element jasnego puchu tam jest.. podobnie jak u czarnych kurczątek z resztą.. ale tu można rozebrać to logicznie.. nie mogą być one kolorowe i lotne.. on to ma za bardzo wycyrklowane.. nie uważa Pani.?. doskonale wie..kiedy i ile ich będzie miał... i jeśli inne ptaki jakimi handluje są towarowe i fermowe, odmiany to sprowadza się tylko do jednego.. Znam 1 osobę, która sprzedaje młode, kolorowe indyki swojego chowu, wylęgnięte pod indyczką... ogłasza się na tablicy nawet..
Jaja wylęgowe można dostać.. najlepiej przyjrzeć się okolicznym podwórzom
12 maja, 19:31

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

no tak, gość rzeczywiście ma na sprzedaż kurki i indyki bojlery, kaczki mulard, więc możesz mieć rację, ze próbuje naiwnych znaleźc i sprzedać to co ktoś chce kupić :/
ostatnio miałam taki przypadek na rynku, widziałam że chłop ma tylko kaczki mulardy, ale się im chwilę przyglądałam. ja go pytam jakie kaczki ma, mimo iż dobrze wiedziałam, a ten do mnie \"a jakich pani szuka\" no to ja mówię, ze pekinek, a ten że zaraz mi wybierze kilka. :D się uśmiałam bo widziałam, ze nie ma ani jednej pekinki same mulardy i pytam z czego będzie mi wybierał skoro tu nie ma pekinek. na koniec powiedziałam, ze w tym roku mnie w bambuko nie zrobi z kaczkami tak jak w tamtym, bo już się doszkoliłam i znam się na nich. szkoda ze nie sfotografowałam jego miny :P
jak wychodziłam z rynku stał chłop z kaczką francuską i młodymi, ale mi się micha ucieszyła :D
a wracając do indyków, to mam 2 jajka które dostałam od bardzo fajnego młodego chłopaka z Woliery, jak kupowałam jaja perlicze. indycze jaja są w sprzęcie którego Ty nie uznajesz, za 2 tygodnie dowiem się czy coś z nich wyjdzie. w razie co indyki być może u niego kupię, na podwórkach u nas niestety nie ma. jak już ktoś ma to tylko bojlery, bo zwykłych kolorowych \"nie opłaca się trzymać, tylko żrą, mało ważą i przez zimę trzeba je utrzymac\" tak ludzie widzą prawdziwe indyki :(
młoda kurka siedzi na 10 jajach zielononóżki, za tydzień w czwartek termin klucia :) trzymajcie kciuki :)

Emmi, a jak Twoje indyki? już się przyzwyczaiły do nowego otoczenia?
12 maja, 21:25

secza Co masz w swoim kurniku:)?

no właśnie ekonomia i handel...;/.. niektóre chłopaki z woliery ogłaszają się by wyjść ze swoimi kurkami do przodu a co z tym idzie że indycze jedno jajo kosztuje np. 8 zł... nic co się robi dla zysku.. nie może chyba przynosić prawdziwej radości.. mi często bardzo zdarza sie wysyłać jaja za darmo, dla idei.. ale właśnie docierają one do osób ze zdrowszym podejściem, takich.. które też niedługo kogoś podobnie obdarują...
Wspaniale że będą z pod kurki:) trzymam kciuki.. no i za te 2 jaja też, niech będzie hahaha:)
13 maja, 07:00

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

dzięki Sęcza :) mam nadzieję, że z indyczych coś wyjdzie. strasznie chciała bym spróbować z indykami.
co do młodej kurki która siedzi na jajkach, jest to naprawdę młoda kurka, bo z końca września. pamiętam jak mi każdy odradzał, zeby we wrześniu kury już nie sadzać, bo za późno, bo nie wychowa...ale ja trwałam przy swoim, ze kura głupia nie jest i skoro chce siadać, to trzeba jej na to pozwolić, bo ona wie co robi ina pewno małe wychowa. wszystkie się pięknie wychowały i 1 mi właśnie z nich siedzi:)
jak wiesz u mnie kwoka na wagę złota, dlatego nic na siłę, ale jak sama chce to jej pozwalam. mam nadzieję, ze z tych kurek z lęgu naturalnego więcej mi będzie chciało siadać na jaja. zobaczymy, dopiero połowa maja...
masz rację, że ludzie próbują wyjść na swoje albo i na plus za jajka. jak oglądam czasami oferty jaj gęsich czy właśnie indyczych, to jestem w szoku, że można chcieć tyle za 1 jajko. tak samo jak nie rozumiem ludzi, którzy jajka kurze sprzedają poniżej złotówki, a już lęgowe od tych samych kurek powyżej 2 złotych.
a wracając do młodej kwoki, to siedzi ostro :) tak ostro, ze codziennie wieczorem ją zabieram z jaj żeby zjadła, napiła się i załatwiła inne potrzeby :P gdybym tego nie dopilnowała bidulka, w ogóle by nie schodziła. tak więc powinna być z niej super matka :)
13 maja, 07:47

oska10 Co masz w swoim kurniku:)?

dlatego nigdy nie kupuje na targu itp..
kiedys jak bylam to takie chyba malzenstwo kupowalo okolo 20 mlodych kur i koguta ktore doslownie spaly byly osowiale widac bylo ze sa chore. a jak podeszlam i mowie ze tuz obok widac ze sa kury zdrowebo sobie ,,pieja,, itp to powiedzieli ze sztuki o 3 zl drozszych nie beda kupowac. masakra jakas :D nieraz ludzie wogole sie nie zastanowia :D
ja nie stety gesi nie trzymam w zime tylko kupuje na wiosne a indykow narazie wogole ;/ bo nie chodzi moze ze zboza duzo idzie tylko o miejsce... i w zimie jak kura tez ma luzniej to wiecej sie niesie wiec cos za cos. na zime trzymam kaczki i kaczora, kury i perliczki.
13 maja, 11:45

oska10 Co masz w swoim kurniku:)?

ja kupilam pisklaki 2 dniowe z sprawdzonej wylegarni- gesi 10 zl. szt., kogutki 70 gr.szt, kurki 3.40 zl szt. i jestem zadowolona :) bo jak w zeszlym roku kipilam np jaja gesi to 12 jaj a 2 tylko byly zalezone
13 maja, 11:48

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Poczytałam Was kochani i już zapomniałam co chciałam napisać ;) Ale fajnie tak poczytać i po części należeć do bractwa kurnikowego :D Zmartwiliście mnie trochę, że nie doczekam się jaj spod indyczki, ale i tak kupiliśmy inkubator, właśnie go testujemy. A musieliśmy zakupić bo mamy po sąsiedzku las i ciągle nam coś wykrada jak nie jaja to dusi małe :( i po prostu już się płakać chciało... Dwa lata temu zaledwie zabrakło kilku dni aby się kaczuszki wykluły a jaj było dużo jak wszystkie zniknęły, albo jaja znikały i kaczka była zaduszona, tego najbardziej ścierpieć nie mogłam. To nie na moje serducho. Więc jest jakieś takie dziwaczne - pudło styropianowe z lampką, mąż to obsługuje i zobaczymy.
A we wrześniu to i ja się doczekałam kurczaków, sąsiad to namawiał, żeby usunąć bo nic z tego nie będzie bo za późno i też ładnie się wychowały. A któregoś roku klasyczną wiosną czy na przedwiośniu wysiedziała to się prawie wszystkie potopiły w wiosennych opadach i zalaniach podwórzowo-działkowych :( Zdecydowanie wolę później jak kwoczą.
13 maja, 17:45

secza Co masz w swoim kurniku:)?

dobrze wychowany pies w pobliżu kurnika powinien załatwić sprawę:)
13 maja, 19:40

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

Niestety, pies w tym przypadku jest przereklamowany. Takie same problemy mają sąsiedzi, ale oni zakładają pułapki, ja osoba miastowa nie umiem - w sensie moralnym.

Ale dobrze wyczułam, że jest coś na rzeczy. Okazało się, że te nasze indyczątka nie umiały jeść z naszych karmników i mąż musiał je uczyć. Pewnie w rodzimym miejscu miały te paśniki ustawione przed dziobem i hurtem to jakoś szło. Jeden to już taki był słabiutko, że mąż bardzo się niepokoił. emmi1 edytował/a ten post dnia 14.05.14 o godzinie 07:18
14 maja, 07:16

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

witam :)
Oska, okropna historia. jak można kupować z widoczną chorobą kury bo kilka złotych taniej, normalnie dla mnie szok! ostatnio miałam podobny przypadek jak na rynku byłam. babka pytała chłopa czy ma dorosłe tanie kury po 10 złotych, a ten mówi ze ma tylko młode które w lipcu zaczną się nieść po 26 złotych, a ta do niego, ze ona nie da tyle pieniędzy, bo młode dużo jedzą, a tak kupi stare wyniesione, one mało jedzą i jeszcze czasami jajko zniosą. gdzie tu sens i logika? kupować kury stare które czasem dadzą jajko, bo mało jedzą, a młode się nie opłaca bo dużo jedzą. ech...nie rozumiem tego zupełnie.
pisząc o tym trzymaniu przez zimę dużych ptaków, to chodziło mi o to, że ja w sumie też nie mogę sobie pozwolić na trzymanie tylko dla ozdoby, niestety ale taka jest prawda, ze liczę na to ze jak zostawię coś na zimę to liczę, ze na wiosnę mi się rozmnoży, nie stać mnie na to, żeby tylko trzymać i nic z tego nie :(
teraz np. kupiliśmy w styczniu gąski garbonose z myślą, ze na wiosnę nam się gąski zniosą, siądą na jajka i będziemy mieli gąski. i tak miało być, ze rodzice miały zostać i być, a młodzież miała trafić do gara. straszne ale prawdziwe i nie ma co ukrywać, ze trzymam je tylko po to żeby trzymać. niestety życie zweryfikowało nasze plany. gąsior biały został zabity w niedzielę wieczorem, po tym jak przyłapałam go jak depta mi młodziutką gąskę, prawie ją zabił. wyrok zapadł od razu i wykonanie w trybie natychmiastowym. mordercy trzymać nie będę, bo wcześniej zabił mi 5 małych kaczuszek z tych co kupiłam z kaczką. gąski niestety do wysiadywania się nie nadają, poza tym śmiem twierdzić, że chyba między nimi jest bliskie pokrewieństwo. gąski w sumie zniosły jakoś 20 jaj, zanim jedna usiadła to zostało 4 jaja. w efekcie i tak wszystkie wywaliła. niestety ale one na siadanie się nie nadają. a skąd pomysł, ze między gąskami jest bliskie pokrewieństwo? z inkubatora wykluło mi się 4 gąski, 2 po białym gąsiorze i 2 po garbonosym. te po białym zdechły do 8-9 dnia życia z niewiadomych powodów. wieczorem jeszcze szalały w odhowalniku a rano były martwe :( natomiast te po garbonosym chodzą teraz z kaczką i małymi. mam nadzieję, że te się ładnie wychowają i będą zdrowe i silne.
no i teraz dylemat ekonomia czy przyjemności. niestety ale ekonomia wygra w tym wypadku i gąski trafią pod siekierę. bo kupiłam je z myślą o rozmnożeniu i nie w inkubatorze, od początku się cieszyłam, że będę miała swoje gąski z lęgów naturalnych. tym bardziej, ze chłopak od którego kupowaliśmy gąski twierdził, że wszystkie gąski ma z lęgów naturalnych i że to gąski same naniosły jaj, wysiedziały i prowadziły młode.
mam ochotę zostawić 1 gąskę garbonosą, ale wiem jak gęsi są ze sobą związane i jak bardzo tęsknią za sobą, to było by okrucieństwo z mojej strony zostawiać ją samą. to nie to co kury, które nie widzą różnicy jak w stadzie nagle się przerzedzi.
taki sam mam dylemat z kaczkami staropolskimi. kaczor sobie grabi, to raz, a kaczka niestety ale też nie należy do tych co to spełniała by moje oczekiwania. zresztą, wiem że jak zabiję kaczora to nie mogę tej kaczki samej zostawić, bo ona jak chwilę nie widzi kaczora to juz go nawołuje, są razem od malutkiego. a kaczor sobie tym grabi, że depta mi gąski, zamiast kaczki. coś mu odwaliło ostatnio. kaczka też mało jaj zniosła i je zostawiła mimo że była pewna że siądzie, bo piękne gniazdo zrobiła. no i wiem, ze te kaczki wysiadują ludziom jaja. wiec też pytanie: trzymać kaczki tylko dla ich trzymania? czy lepiej zająć się tylko francuskimi i mieć z tego przyjemność i pożytek. bo od tych na pewno doczekam się młodych z naturalnych lęgów.
tak więc nie wszystko jest takie proste jak się wydawało na początku: rozsądek i finanse kontra przyjemność i żal.

Emmi, a co do inkubatora, to ja jestem zdania i dlatego też sama kupiłam w tamtym roku, że jak sie nie można doczekać młodych od swoich kur, kaczek to lepiej mieć małe z inkubatora od swoich zdrowych ptaków, niż kupować z wylęgarni ptaki karmione od początku tylko paszą i nie znające słoneczka czy trawy. wiadomo, że nie ma to jak młode wyklute pod kwoką i wychowane z nią, ale jak się nie da, to naprawdę inkubator jest jak najbardziej moim przyjacielem.
sama wiem, że nie mam szans na kwoki w takiej ilości jak bym potrzebowała, dlatego z inkubatora mam już 27 małych kurczaków i kolejne mają termin na niedzielę. wiem jaki przerób ma mój mąż na mięso, a w sklepie na pewno nie kupię tego co podobno nazywa się kurczakiem czy kaczką.
ostatnio obliczyłam, ze żeby całkowicie przestać kupować w sklepie mięso, bo wieprzowe kupuję w lokalnej masarni, to muszę mieć na tyle drobiu, żeby zabić 2 koguty czy 2 kaczki tygodniowo. do tego króliki, gąska od czasu do czasu...

jej, ale się spisałam nawet nie wiem kiedy. sorki za taki długi monolog, ale jakoś mnie poniosło :P
14 maja, 07:37

annorl1 Co masz w swoim kurniku:)?

Emmi, mam nadzieję że indyczątko nabierze sił i pięknie się wychowa. dobrze, że mąż zauważył na czas niepokojące objawy.
14 maja, 07:42

emmi1 Co masz w swoim kurniku:)?

annorl1:miałam podobny przypadek jak na rynku byłam. babka pytała chłopa czy ma dorosłe tanie kury po 10 złotych, a ten mówi ze ma tylko młode które w lipcu zaczną się nieść po 26 złotych, a ta do niego, ze ona nie da tyle pieniędzy, bo młode dużo jedzą, a tak kupi stare wyniesione, one mało jedzą i jeszcze czasami jajko zniosą. gdzie tu sens i logika? kupować kury stare które czasem dadzą jajko, bo mało jedzą, a młode się nie opłaca bo dużo jedzą. ech...nie rozumiem tego zupełnie

Chodzi o to, że chce kupić dorosłe kury do zjedzenia a jak zniosą jajo to po prostu bonus. U nas co jakiś czas ogłasza się farmer, że konkretnego dnia przyjedzie z dorosłymi kurami na sprzedaż. Okoliczne gospodynie przyjeżdzają, kupują po kilka sztuk. Spaceruje to potem po działce i sukcesywnie ląduje w garze. Nie trzeba tego karmić, śpi nie wiem gdzie, żywi się tym co wygrzebie z ziemi lub skubnie z trawnika.

Pisz, pisz kochana bardzo milo się czytało. Co do kaczorów to szkoda ubijac tylko dlatego, że wiosną rzucają się na ,,wszystko co na drzewo nie ucieka,, potem im przechodzi. W tym roku piżmówka olana przez kaczory miala wzięcie u kogutka. Wyglądało to dziwnie- nie powiem, ale ,,co kraj to obyczaj,, nie wtrącam się poki nic tragicznego się nie dzieje.
14 maja, 19:29

następne >

1 2 3 4 5

X

Serwis garnek.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies