NAJWIĘKSZY WRÓG NASZEJ SUWERENNOŚCI…
1/3
O potrzebie obrony naszej suwerenności i niepodległości słyszymy z ust polityków PIS jeszcze częściej, niż o potrzebie zapewnienia milionom Polaków wolności i demokracji.
Właściwie każde działanie lub zdarzenie, które nie podoba się PIS-dzielcom jest niejako automatycznie uznawane przez nich za zamach w naszą suwerenność. I dotyczy to zarówno decyzji i zdarzeń na arenie międzynarodowej (głównie w Brukseli i TSUE), jak i na naszym krajowym podwórku.
Prym w tym chóralnym jazgocie o dybaniu na naszą suwerenność wiodą oczywiście politycy Suwerennej Polski, ale PIS-dzielcy pozostają tylko krok z tyłu za nimi.
A krok za PIS-dzielcami podążają politycy Konfederacji z Braunem na czele.
Zamachem na naszą suwerenność jest więc narzucanie Polsce ograniczeń wynikających z polityki klimatycznej UE. W naszą suwerenność i prawo do stanowienia godzą w oczywisty sposób rosnące koszty emisji CO2.
Cały pakiet "Fit for 55" to cios w naszą suwerenność. No bo skoro nasz obywatel nie mógłby sobie po 2035 r. kupić np. 10-letniego Golfa lub Skody z silnikiem spalinowym, to nie może być mowy o suwerenności Polski!
Naszą suwerenność i umiłowanie wolności w sposób drastyczny ograniczają orzeczenia TSUE i ETPCz.
Ciosem w naszą suwerenność jest oczywiście zmuszanie Polski do respektowania rozporządzeń unijnego tzw. pakietu migracyjnego. Cała unijna polityka migracyjna to jeden wielki szwindel, którego wyłącznym celem jest uczynienie z Polski państwa wasalnego i zależnego od Brukseli. Czyli od Niemiec…
Identycznie jest ze zmuszaniem Polaków do rezygnacji ze spożywania mięsa i zastąpienia go wstrętnymi robalami lub owadami. Przecież już od czasów odsieczy wiedeńskiej schabowy z młodymi ziemniaczkami i kapustką są symbolem naszej suwerenności i niepodległości!
W naszą suwerenność godził swobodny tranzyt przez Polskę zboża z Ukrainy, na który zresztą rząd PIS się zgodził. Całkowitym pogrzebaniem naszej suwerenności byłoby zastąpienie w UE zasady jednomyślności głosowaniem większością kwalifikowaną. Unijni komisarze Jourová lub Reynders powiedzieli jedno krytyczne zdanie o stanie naszej praworządności i już mieliśmy kolejnych wrogów godzących w naszą suwerenność!
Żądania likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN i reformy neo-KRS? Toż to pozbawianie nas podstaw suwerenności! Nawet zmuszenie przez Brukselę rządu polskiego do podwyższenia wieku emerytalnego oznacza pozbawienie nas suwerenności.
Nakaz wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej to też był zamach na naszą suwerenność! Wrogami naszej suwerenności są także biedne ślimaki, żaby, ptactwo wodne, ba, nawet orzeł bielik! Bo to z powodu narzucanej nam przez tę wredną Unię konieczności ochrony ich siedlisk Polacy nie mogą budować autostrad tam, gdzie chcą…
Wymieniać dalej? Chyba nie ma sensu... Bo skoro z „obrony suwerenności” Kaczyński uczynił fundament i zarazem koło zamachowe całej swojej polityki wewnętrznej i zewnętrznej, to na rękę było mu wymyślenie jak największej liczby wrogów czyhających rzekomo na tę naszą suwerenność.
Zatem wrogiem naszej suwerenności jest w zasadzie… cały świat.
Gdy się słucha PIS-dzielców można odnieść wrażenie, że oni naprawdę wierzą, iż Unia zgodziła się przyjąć nas do swojego grona (po wielu latach naszego oczekiwania, błagań i starań) tylko po to, by nas maksymalnie wykorzystać, upodlić, poniżyć i pozbawić suwerenności.
I do świadomości tych poj*banych prawicowych "obrońców suwerenności" zupełnie nie trafiają argumenty, że nikt z zewnątrz w rzeczywistości nie dybie na tę naszą suwerenność i niepodległość. A jeśli już Bruksela narzuca jakieś swoje regulacje prawne lub traktatowe, to nie tylko Polsce, ale także Francji, Danii, Belgii, Hiszpanii, Rumunii, Cyprowi itd.
Jeśli więc rzeczywiście dochodzi do jakiegoś ograniczenia suwerenności, to wszystkich, a nie tylko "Chrystusa Narodów" znad Wisły i Odry.
PIS-dzielcy nie przyjmują tych argumentów do świadomości, bo nie mogą tego zrobić. Gdy bowiem znikną te wymyślone zagrożenia dla naszej suwerenności przestaną być również Polakom potrzebni jej… obrońcy.
A skoro PIS zajmuje się głównie bronieniem naszej suwerenności, to obecność partii Kaczyńskiego na mapie politycznej Polski straci rację bytu. To proste.
cd pod następną fotką