DZIECI DZIECIOM NIERÓWNE…
Pamiętacie jaka awantura rozpętała się wówczas, gdy nauczycielka szkoły podstawowej w Dobczycach przyprowadziła swoją klasę na spotkanie zorganizowane w ramach Tour de Konstytucja?
PIS-dzielcy i prawicowe media wrzeszczeli wniebogłosy, że niedopuszczalne jest angażowanie dzieci i młodzieży w działania o charakterze politycznym!
Dobczyce to Małopolska, więc łatwo się domyślić, że dyrektorkę szkoły na stosie chciała wtedy spalić ta psychopatka Barbara Nowak oraz obleśny knur Czarnek!
Nowak zarzuciła dyrektorce wciąganie uczniów do polityki i narażenie ich na niebezpieczeństwo.
Czarnek zaś obecność dzieci na spotkaniu nazwał "obrzydliwym skandalem" i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które je tam przyprowadziły. Choć w tym przypadku chodziło tylko o edukację i wytłumaczenie dzieciakom ważności zapisów naszej Konstytucji.
Postępowanie dyscyplinarne przeciwko dyrektorce szkoły toczyło się miesiącami, w końcu została zawieszona w pełnieniu obowiązków i ukarana naganą!
Ale już to, że w trakcie kampanii prezydenckiej w 2020 r. ten skurw*syn „główka prącia Prezesa” woził ze sobą cały autokar dzieciaków w wieku szkolnym na swoje „spotkania z wyborcami” PIS-dzielcom i PIS-owskim mediom zupełnie nie przeszkadzało. Dzieci te wykorzystywano jako „tło” dla wystąpień skurw*syna… Stojąc w szeregu musiały m.in. trzymać w rękach plansze z pojedynczymi literami tworzącymi napis „ANDRZEJ DUDA”…
Do identycznego, skandalicznego wykorzystania przez polityków PIS dzieci w trakcie kampanii wyborczej doszło nieco ponad tydzień temu (28 maja) w Ciechanowcu (woj. podlaskie). W tym PIS-owskim spędzie brali udział : Szydłowa-„Oborowa”, Sasin i trzech PIS-owskich kandydatów do Parlamentu Europejskiego w okręgu nr 3, który obejmuje Ciechanowiec: Karski, Wąsik i Andruszkiewicz. Uczniowie z dwóch klas Zespołu Szkół Licealnych i Zawodowych w Ciechanowcu zostali bez zgody rodziców zapakowani do autokarów i "wywiezieni na wiec wyborczy polityków PiS".
Z relacji szefowej MEN Barbary Nowackiej wynika, że część z 50 uczniów ustawiono jako "ściankę dla polityków", a część "udawała tłum".
„Dzieci użyte były też w treści wystąpień. Pan Wąsik, ten, który powinien być w więzieniu, gdyby nie ułaskawienie prezydenta, opowiadał o biedzie, która ma twarz dziecka” – poinformowała Nowacka. Jej zdaniem złamano nie tylko regulamin szkoły, ale i prawo (m.in. przepisy RODO).
Część rodziców uznała zresztą, że ich dzieci w rzeczywistości uprowadzono! Nie tylko bez ich zgody, ale i wiedzy wywieziono je w nieznanym kierunku i wykorzystano do celów stricte politycznych.
Jacek Nikodem/Awarski/Winiarski