1/2
Miałem zamiar napisać taki mocny post przedwyborczy, ale z powodu braku czasu ten mój plan szlag trafił.
Od północy obowiązywać będzie cisza wyborcza, a opublikowanie jutro tego felietonu ktoś mógłby uznać za jej złamanie. Zaś do północy nie zdołam go spłodzić. Zamiast więc mocnego felietonu dziś jest tylko mocny apel...
Nazwę głupkiem każdego, kto w niedzielę nie pójdzie na wybory tylko dlatego, bo mu się nie będzie chciało ruszyć dupy z domu albo dlatego, bo uzna, iż właściwie nie ma na kogo zagłosować. Nazwę kogoś takiego skrajnie nieodpowiedzialnym głupkiem.
Zdaje się, że dla setek tysięcy Polaków czas jaki upłynął od października był zdecydowanie zbyt długi.
Te 8 miesięcy wystarczyło, by zapomnieli, czym jest PIS, kim są PIS-dzielcy oraz co ci PIS-dzielcy zgotowali naszemu państwu oraz milionom z nas.
Krótka lub wybiórcza pamięć pojedynczego człowieka może dla tego człowieka okazać się bardzo korzystna i zapewniać mu duży komfort psychiczny... Może np. dzięki niej szybko "zapomnieć" o zdarzeniach dla siebie kompromitujących, wstydliwych lub bolesnych…
Krótka pamięć całego narodu (lub jego dużej części) dla tego narodu oraz państwa, które ten naród zamieszkuje, zawsze jest fatalna. Zawsze niesie za sobą fatalne, długofalowe skutki.
My, Polacy, mamy w tej dziedzinie aż nadto przykrych doświadczeń... Taka krótka pamięć, niefrasobliwość i nieumiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów oraz zaniedbań jest od wieków jedną z naszych głównych wad narodowych.
Jeśli ktoś rzeczywiście czuje się tak strasznie rozczarowany nową władzą, że nie znajduje w sobie motywacji, by pójść na wybory i zagłosować na polityków PO lub Lewicy, to może niech przynajmniej postara się sobie przypomnieć, z kim ci nasi politycy rywalizują o miejsca w PE…
I niech sobie uświadomi, że zostając w domu i nie głosując na naszych polityków udzieli de facto poparcia politykom PIS!
Przecież to oczywiste dla każdego, że im mniej nas będzie przy urnach, tym przy tych urnach ich będzie procentowo więcej!
Niech sobie taki ktoś przypomni tępą, obleśną gębę Szydłowej-„Oborowej” nakazującej wyrzucenie z gmachu KPRM flag unijnych!
Niech sobie przypomni jej upokarzającą klęskę „1:27” i triumfalny powrót, jaki po tej „brukselskiej wiktorii” zgotowali jej Kaczyński oraz jej partia… I niech sobie ten ktoś uświadomi, że ta Szydłowa-„Oborowa”, po 5 latach (!) zasiadania w PE nadal zna tylko kilka słów w języku angielskim.
Od 5 lat pieprząc po polsku farmazony i powtarzając po polsku kłamstwa walczy w Brukseli o nasze interesy…
Niech sobie taki ktoś przypomni nie mniej tępą i obleśną mordę Zalewskiej okradającej wraz ze swoimi wspólnikami kontenery PCK.
Niech zamknie oczy i przywoła sobie obraz Kempy lub Jakiego, dwóch kanalii, które w normalnym kraju już od dawna siedziałyby w więziennych celach.
Niech sobie przypomni maltretowane dzieci z patologicznych rodzin, kobiety bite przez swoich mężów-oprawców, ofiary wypadków komunikacyjnych latami dochodzące sprawiedliwości... A potem niech sobie uświadomi, że za dziesiątki milionów, które miały do nich trafić, politycy Suwerennej Polski organizowali swoje kampanie wyborcze.
I tę kampanię też organizują za ukradzione ofiarom przestępstw pieniądze.
cd pod następną fotką