TO NIE JEST KWESTIA UMOWY KOALICYJNEJ!
Politycy PSL, na czele z Kosiniakiem-Kamyszem i Sawickim, gdy już nie wiedzą, jak usprawiedliwić swoją odmowę przyznania praw osobom pozostającym w związkach partnerskich, z upodobaniem używają jednego argumentu. Zmiana statusu związków partnerskich nie była przedmiotem negocjacji po wyborach 15 października i żadne zapisy jej dotyczące nie znalazły się w podpisanej umowie koalicyjnej!
I to prawda. W umowie podpisanej przez 4 partie tworzące koalicję rządzącą nie ma ani słowa o związkach partnerskich…
Chcę jednak powiedzieć tym pierd*lonym, pozostającym na smyczy kościoła katolickiego politykom PSL, że sprawa praw obywatelskich i rodzinnych osób tworzących związki partnerskie to nie jest kwestia umów negocjowanych podpisywanych przez przedstawicieli różnych partii politycznych!
TO JEST BOWIEM KWESTIA: ZASAD DEMOKRACJI, RÓWNYCH PRAW OBYWATELSKICH ORAZ ZWYKŁEJ PRZYZWOITOŚCI!
Z NACISKIEM NA SŁOWO „PRZYZWOITOŚĆ”…
Już dawno zrozumiano i zaakceptowano to w państwach zachodniej Europy, także w tych państwach, które uchodzą za nie mniej katolickie niż Polska i w których kościół odgrywał do niedawna rolę równie dominującą, jak u nas. Mam na myśli choćby: Irlandię, Włochy lub Hiszpanię. We Włoszech lub Hiszpanii nie do pomyślenia jest, by jakiś hierarcha kościelny lub polityk partii konserwatywnej zakwestionowali w tej chwili prawo osób pozostających w związkach partnerskich (hetero- i homoseksualnych) do: wychowywania dzieci, wspólnoty majątkowej, dziedziczenia lub przejmowania praw emerytalnych po zmarłym/ej małżonku/ce!
A jednak rozmodlone kmioty z PSL-u zdają się tego nie rozumieć lub nie dostrzegać! Tym samym rozmodlone kmioty z PSL, ramię w ramię z PIS i Konfederacją, łamią jeden z najważniejszych zapisów naszej Konstytucji!
Art. 32 Konstytucji mówi bowiem:
„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.
Niech więc skur**syny z PSL przestaną mydlić Polakom oczy jakimiś argumentami o umowach koalicyjnych, prawach boskich, wartościach chrześcijańskich lub tradycyjnym modelu rodziny! Gówno mnie obchodzą jakieś prawa boskie lub wartości chrześcijańskie, które formułowano w średniowieczu! Czyli w czasach, gdy kościół za podważanie teorii o tym, że Ziemia jest płaska palił ludzi na stosie!
Wszyscy mamy prawo zakładać rodziny z kim tylko chcemy!
Mamy również prawo wychowywać swoje dzieci z kim tylko chcemy! I żaden Jędraszewski, Kaczyński, Kosiniak-Kamysz, Sawicki i ich ultrakatolicki elektorat nie mają prawa nam tego zabronić!
- JN/JA/JW