Coś z mojej teczki, okiem Andrzeja Mleczki.

Coś z mojej teczki, okiem Andrzeja Mleczki.

Mój dzisiejszy tekst, może również jak w poprzednich zawierać treści nie zawsze zgodne z linią rządzącej partii, oficjalną doktryną KK, a nawet według kilku osób z Garnka wyczerpywać inne podobno, negatywne znamiona.

Wstęp:

Dziś na poważnie będzie o ewolucji poglądów i prezentowanych publicznie przekonań przez prezesa PiS, od czasu lat przełomu, w 1989 roku.

1) Otóż z tekstów zawartych w jego książce, oraz publicznych wystąpień i wywiadów do dziś zachowanych z lat 90-tych na stronach mediów społecznościowych, stron i portali redakcyjnych, mogę wyczytać, że o konieczności przeprowadzenia radykalnych reform gospodarczych zdawał sobie sprawę w tamtych czasach także Jarosław Kaczyński, który jesienią 1990 roku głosił postulat szybkiej i szokowej prywatyzacji.

Tak, tak!

Z kolei w projekcie programu gospodarczego "Porozumienia Centrum", współautorstwa Adama Glapińskiego można było przeczytać, że „Polska nie może pozostawać długie lata w niestabilnym "systemie przejściowym", byłoby to bowiem największym zagrożeniem nie tylko dla poziomu życia Polaków oraz pozycji międzynarodowej naszego kraju, ale także dla budującej się dopiero demokracji”.

Znajdziecie (ci dociekliwi) w nim (tym programie) także postulat „radykalnego przyspieszenia prywatyzacji” oraz „radykalnego, rzeczywistego i wiarygodnego dla świata zewnętrznego otwarcia gospodarki dla kapitału zagranicznego”.

Że co?

Że może to nieprawda?

2) Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Jarosław Kaczyński wciąż bronił wprowadzanych radykalnych reform.

W rozmowie (przeprowadzonej przez Piotra Gajdzińskiego) powiedział:

„Balcerowicz przywrócił w Polsce podstawowe kategorie ekonomiczne, przede wszystkim pieniądz, którego przecież w PRL-u nie było, oraz opanował hiperinflację.
To były podstawy, które pchnęły nas w kierunku gospodarki rynkowej.
I to jest jego wielkość, wiekopomna zasługa, której nikt mu odebrać nie może". (…)
"Mam wiele szacunku dla Balcerowicza za dokonanie zdecydowanego chirurgicznego cięcia.
Była to wprawdzie bolesna, ale absolutnie niezbędna operacja”.

Że co?

Że to też nieprawda?

Warto te słowa zapamiętać, bo padły one z ust człowieka, który z najbliższego wtedy politycznego otoczenia Lecha Wałęsy nie tylko popierał, ale też kreował polską rzeczywistość następujących wtedy (jak to niektórzy już wtedy nazywali-złodziejskich metod) przemian gospodarczych.

A on, już niedługo potem, o tymże złodziejstwie twierdził podobne opinie..

Kameleon?
Nie, "zręczny" polityk.

W swojej już stałej retoryce prezes PiS już od początku kampanii wyborczej do sejmu i senatu w 2005 roku zmienił dla pozyskania wyborców swoje nastawienie do okresu transformacji, której był moderatorem a także współautorem i rozpoczął totalną krytykę dokonanych przemian, uwłaszczania się partii i wybranych środowisk własnością publiczną, (mimo, że sam był tego beneficjentem np.przejął tytuł i majątek gazety Express Wieczorny, wraz z infrastrukturą na Alejach Jerozolimskich, a także osobno też kompleksem na Nowogrodzkiej).

Z tą totalną krytyką "samego siebie" dotarł do dnia dzisiejszego.

Czy ktoś z Was, z pozycji obserwatora sceny politycznej, śledzącego poczynania prezesa od wielu lat - to zauważył?

Czas zabliźnia rany, ale i usuwa wiele w niepamięć.

Dlatego tak mocno zwalczani są ci , co przypominają, upominają, przestrzegają.

(Kolego-szykuj słoninę i cebulę ) :-P

Słowa, które do dziś dźwięczą mi w uszach, tuż po wyrzuceniu z partii Zbigniewa Ziobro i jego wspierających posłów onegdaj:

"Kto zdradził, dalej będzie zdradzał".

Sam poprzez akolitów i byłych polityków PiS ( np Małgorzata Sadurska z kancelarii prezydenta Dudy na wiceprezesa PZU, a do zarządu tejże najbogatszej firmy ubezpieczeniowej trafił też zdymisjonowany przez premiera Piotr Nowak, były minister rozwoju i technologii,) przejmuje setki spółek skarbu państwa, a od kilku lat (tak, tak) tworzy zręby finansowe ( tak samo jak to robili prawie wszyscy uczestnicy okrągłego stołu) poprzez tworzenie prawa, pozwalającego na tworzenie fundacji, i fundowanie im dziś także przez ministra od rozdawnictwa, Przemysława Czarnka, wartych miliony willi, które za 5 lat mogą te fundacje sprzedać, wynająć, lub mogą w ich pomieszczeniach zamieszkać wskazani ludzie z PiS.

3) Jak to nazwać?

Ja, jak od trzech lat nazywam to -hipokryzją.

Tu- uwłaszczeniową.

Legenda***:

Jarosław Kaczyński działał w latach 90. na rzecz przejęcia "Expressu Wieczornego", by uzyskać prawo do intratnej dzierżawy wielkiego biurowca (Aleje Jerozolimskie), a później go przejąć na własność na mocy ustawy uwłaszczeniowej. W autobiografii prezes Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że od Aleksandra Halla, ministra rządu Tadeusza Mazowieckiego otrzymał propozycję: my bierzemy "Życie Warszawy", a wy "Express Wieczorny".

Tak to się wtedy dzieliło.

Tak to wtedy handlowano, też naszym majątkiem?

"Fundacja Prasowa Solidarność" przejęła "Express Wieczorny", mimo że było wielu innych chętnych na ten tytuł, w tym spółdzielnia założona przez dziennikarzy tejże jakże poczytnej w Warszawie gazety, co było w czasach transformacji często stosowaną metodą prywatyzowania tytułów prasowych.

Pomógł jej w tym list polecający napisany przez samego Lecha Wałęsę.

To właśnie ten list prezydenta przyczynił się do tego, że Komisja Likwidacyjna w styczniu 1991 roku zdecydowała o przekazaniu "Expressu Wieczornego" fundacji Kaczyńskich.

"Porozumienie Centrum" wykorzystało tę gazetę w kampanii wyborczej 1993.

Tygodnik "Polityka" przytoczył wtedy słowa Adama Buły, redaktora naczelnego "Expressu", który zauważył, że promowanie partii "przyniosło" 40-procentowy spadek sprzedaży i było początkiem upadku tej gazety.

I właśnie Kaczyńskiemu i jego partii (PC) swój upadek zawdzięcza ta bardzo poczytna wtedy w stolicy gazeta.

Ale jej majątek pozwolił na przeżycie chudych czasów, aż do pierwszych rządów PiS.

Przypomnę i dodam też poszerzając Waszą wiedzę, że to "Fundacja Prasowa Solidarność" przejęła na własność nieruchomości pozostałe po "Expresie Wieczornym" dzięki ustawie uwłaszczeniowej stworzonej w Ministerstwie Budownictwa kierowanym wówczas przez Adama Glapińskiego, polityka Porozumienia Centrum, dziś prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Kto szuka, ten znajdzie:

"Z umowy użytkowania wieczystego gruntu, którą to umowę posiada do dziś "Polityka", wynika, że w 1994 roku urząd rejonowy reprezentujący Skarb Państwa oddał w trybie bezprzetargowym i nieodpłatnie "Fundacji Prasowej Solidarność" nieruchomości przy Al. Jerozolimskich - dziś siedziba spółki Srebrna****, i przy Nowogrodzkiej - dziś siedziba PiS i samego prezesa Kaczyńskiego"

Teraz już wiecie, jakie to meandry losu towarzyszą tak przewidywalnej w swej mądrości postaci Prezesa.

Stąd dziś Jarosław Kaczyński wspiera podobne działania uwłaszczania się na majątku publicznym przez drugiego specjalistę od finansów (oprócz prezesa NBP) , ministra od nauk, Przemysława Czarnka.

Ten, kto sam inicjował i brał udział w procederze uwłaszczania się ("Fundacja Prasowa Solidarność" braci Kaczyńskich) , który potem doszedł do władzy na krytyce właśnie tego samego procederu uwłaszczania , dziś dokładnie robi to samo.

Uwłaszcza swoją partię i jej akolitów.

Dlaczego?

Bo mu wolno.

Cała machina prawna , tworzona przez ostatnie lata zgodnie przez współpracujących ze sobą posłów zjednoczonej prawicy, stworzyła tego potworka legislacyjnego, który powoli na dostatnie życie wszystkim tym zasłużonym ,(wg prezesa) po przegranych wyborach.

Bez pracy, ale mimo to ile ich czeka kołaczy?

A może ktoś ma inne zdanie?

Nie musicie się ze mną zgadzać.

Legenda****:

SREBRNA SP Z O O to firma, której branża została w Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD) sklasyfikowana jako (uwaga!):

Wydawanie tygodnika politycznego NOWE PAŃSTWO; Wynajem nieruchomości.

Powstała w 2001 roku. Forma prawna firmy SREBRNA SP Z O O to Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Jej siedziba pod adresem: Al. Jerozolimskie 125/127
02-057 Warszawa.

Można było kiedyś ?
Można i teraz.

Dokończenie poniżej.

maska33

maska33 3 dni temu

Warto na zakończenie tego felietooonu skojarzyć czasy upadającej, ale jeszcze na koniec uwłaszczającej się Naszym majątkiem PRL-owskiej ( i nie tylko) nomenklatury.

Przypominam, że w swoich felietooonach poruszam także trudne tematy, ale opisuję na swój sposób za to tylko te zdarzenia i fakty, które można znaleźć w oficjalnej przestrzeni medialnej, te-które układają mi się w pewien trend, który nazywam po swojemu i dlatego w takiej formie dzielę się opisem z Wami.

Zaznaczam, że to nie jest grafika "ściągnięta z netu".

To fotografia rysunku Andrzeja Mleczki, wykonana z zakupionego przeze mnie jednego z wydawnictw.

Copyright 3690 @ maska33

datura

datura 3 dni temu

NIE, nie zgadzam się.....to jest - Hiper hipokryzja :((

maska33

maska33 3 dni temu

Pozwolicie,że teraz sam siebie skomentuję znanym cytatem:

"Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło.
A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło;

dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.

pit69

pit69 3 dni temu

ON(oni) są jak kameleon i śliscy jak węgorz:)Dobrze to wszystko przedstawiłeś....pozdrawiam:)

keisidz

keisidz 3 dni temu

Osobowość mnoga to potocznie rozdwojenie jaźni. Zaburzenie to charakteryzuje obecność u jednego człowieka co najmniej dwóch niezależnych i różniących się od siebie osobowości, które naprzemiennie wpływają na zachowanie chorego.
Osobowość wieloraka zalicza się do zaburzeń dysocjacyjnych tożsamości, które charakteryzuje częściowa lub całkowita utrata prawidłowej integracji między wspomnieniami z przeszłości, poczuciem własnej tożsamości, bezpośrednimi wrażeniami i kontrolą ruchów dowolnych ciała. Najczęściej przyczyną rozdwojenia jaźni są głębokie urazy z dzieciństwa. (np. kradzież księżyca...)

mpmp13

mpmp13 3 dni temu

Komentarz własny odpowiednio wszystko wyjaśnił .

kedil

kedil 3 dni temu

Jedzonka na parze może nie być .
Uważaj!!!!

(komentarze wyłączone)