Pirat 17.08.2008-18.12.2019

Pirat 17.08.2008-18.12.2019

Żegnaj kochany Aniołku. Pilnuj mnie i lecz zza tęczowego mostu jak to robiłeś przez 11 lat. Dziękuję za wszysko mój powierniku, druga połówko. Bez Ciebie życie już nie będzie takie samo.

baygel1

baygel1 2019-12-18

Taka bardzo mi przykro :( tak bardzo !!! nie ma słów ,żeby Cię pocieszyć .......

zosia1

zosia1 2019-12-18

Aniu kochana!!!! Tak mi przykro!!! Boże, jakie to okrutne i jak boli jak odchodzi przyjaciel!!!!
Jestem z Tobą!!!

hania44

hania44 2019-12-19

Tak, nasze koty są dla nas ogromnie ważne...często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy a kiedy je tracimy to czujemy wielką rozpacz...rozpacz nie do opisania...współczuję i rozumiem co czujesz...to tak jak stracić kochane dziecko...także towarzysza życia...przyjaciela i bliską nam osobę...
Pozdrawiam cieplutko...trzymaj się...

prince8

prince8 2019-12-19

Kocham moje Kotki ... nie umię sobie wyobrazić takiego dnia ...;((((((((((

anulkaz

anulkaz 2019-12-22

Bardzo mi przykro:((( kocham koty bardzo, jak odszedł w zeszłym roku Bucek to strasznie płakałam.Był z nami 26 lat.Trzymaj się kochana.

zosia1

zosia1 2019-12-25

Aniu, Spokojnych Świąt.... nie mogę Ci napisać - radosnych....

kromis

kromis 2019-12-28

Och, tak mi przykro !

magtan

magtan 2020-01-02

Dopiero teraz zobaczyłam... Bardzo współczuję Aniu...

bourget

bourget 2020-01-03

przykre...zostanie w sercu i we wspomnieniach...bedzie z Toba kiedys tam...znowu..

zoltar

zoltar 2020-01-26

Smutne to bardzo :(
Obserwuj koty w okolicy-może Twój wróci-w innej postaci.... Taką mam nadzieję,że tak jest bo sama mam 12-letniego Garfielda,i nie wyobrażam sobie,że kiedyś odejdzie.
Pozdrawiam serdecznie

ewulka

ewulka 2020-05-14

Aniu długo mnie nie było bo zepsuł mi się laptop i dopiero teraz kupiłam nowy.Zajrzałam do Ciebie ,bo chciałam zobaczyć co z Piracikiem.
Smutna wiadomość.Naszego Fredulka też już nie ma.W wakacje 1919 stracił apetyt,to był sygnał że coś złego się dzieje.Leczyliśmy go przez trzy miesiące.Początkowo wydawało się ,że go uratujemy ale niestety ,chłoniak szybko się rozrastał .Bardzo nam go brakuje a mógł żyć jeszcze wiele lat.
Lamiusia była z nami 20 lat. Teraz mamy zmartwienie z Coco ,od kilku miesięcy jest pod opieką nefrologa .Początkowo kroplówki były w przychodni ,teraz Co trzy dni robimy w domu.Oprócz tego leki i specjalna dieta.Ale jest lepiej .Wyniki są już lepsze .Następna wizyta u lekarza 20.05.
Serdecznie pozdrawiam

dodaj komentarz

kolejne >