Agnieszka Osiecka na Francuskiej.

Agnieszka Osiecka na Francuskiej.

Myślałem dotąd,że pomniki ze spiżu nie zmieniają swojej artystycznej wymowy wiekami,no chyba ,że rewolucja zrzuci je z piedestału.
Ale nie przewidziałem,że i tak Ich sens i wymowa zmienić się może,nie naruszając stanu samej rzeźby .

Agnieszka Osiecka z Saskiej Kępy nie siedzi już między stolikami kawiarni "Rue de Paris" przy Francuskiej,kiedy to robiłem Jej tę fotografię.
Położyłem Jej wtedy na stoliku kupiony obok kwiat słonecznika.
Fotografię tę popełniłem w czerwcu 2015 roku.

W miejscu kawiarni znajduje się dziś market Carrefour, a poetka wylądowała między zgrzewkami z napojami.
A w opiniach klientów tego marketu dominują:

"Personel is not polite to foreigners."
Dwie przeciwstawne sobie wizytówki stolicy z ulicy Francuskiej 45.

Ja staram się zapamiętać to tak:
okrągły stolik, przy nim zamyślona Agnieszka Osiecka z "końskim ogonem na głowie" z nogą na nodze,
w spódnicy i butach na obcasach.
A na stoliku kartki z tekstami piosenek artystki.
Wokół gwar młodzieży w oparach wspaniałej kawy.
W maju 2007 r. podczas Święta Saskiej Kępy, została odsłonięta a powyżej pokazana przeze mnie rzeźba poetki autorstwa Teresy i Dariusza Kowalskich.
Od lat pozostaje symbolem tej dzielnicy.
Ale także od ponad roku także symbolem czasu i smaku aktualnego architekta i konserwatora zabytków miasta stołecznego.


Mały smutek, mała renta
Płaskowzgórze, bliska dal
Kto to lubi, kto pamięta
Każdy woli wielki bal

A ja wolę słoneczniki z moich stron
Zagubiony gdzieś w oddali wiejski dzwon
I dobranoc twoje ciche
I spotkania z polnym lichem
I te plany, żeby zwiać
Jakieś inne światy znać

Mały smutek...

A ja wolę słoneczniki z moich stron
Białe chusty niedorosłych naszych żon
Granie w szachy co sobotę
I pogwarki z czarnym kotem
I te mapy obcych mórz
I nadzieję, że to już

Mały smutek…

A ja wolę słoneczniki z naszych stron
Wczesne świty i czerwony nieba skłon
Naszej babki bajki długie
Naszych ojców dymek z fajki
I pieszczotę daną psu
I złudzenie, że to tu...

http://youtu.be/hqflI4EWr3o

Agnieszka Osiecka.

Wiem,wiem,że dziś rozczarowałem niektórych,bo zrobiło się nagle w mojej galerii sentymentalnie.

Ale chyba każde z Nas ma w sobie coś,co każe wrócić czasem do tego, co nadaje i potwierdza w nas charakter "humanisty",a do tego jak na złość dla niektórych- często nadto wrażliwego..

Naprawdę nigdy nie widział ktoś spływającej po twarzy maski...łzy?
Może i nie,bo teraz prawie każdy od lat ma swój ,indywidualny prywatny teatr masek.

Chilu, wybacz,że dziś znów wykorzystuję czyjś(i akurat ten) wizerunek jako pretekst do moich sentymentalnych rozważań.
Wybaczysz?

Przypominam,że w swoich felietooonach opisuję tylko te zdarzenia i fakty,które można znaleźć w oficjalnej przestrzeni medialnej,zaś te układają mi się w pewien trend,który nazywam po swojemu i dlatego w takiej formie dzielę się jego opisem z Wami.

Czytajcie.Czytajcie!
To wcale nie przeszkadza w wierze.
Sam pozostaję tego przykładem.

Copyright 1627 @ maska33

ricky

ricky 2020-10-17

O jej !!! bardzo wielka szkoda, że tak Ją potraktowano !...no ale u nas to norma, kultura schodzi na odległy plan...
Dziękuję za legendę o Depce, nie znałem...
Przyjemnego wieczoru :)

jaska15

jaska15 2020-10-17

Wspaniala polska poetka,
bardzo lubie Jej teksty:-)

femme1

femme1 2020-10-18

Szkoda , wielka szkoda ....znów ludzie odpowiedzialni za sztukę , kulturę nie mają uczuć ..cóż...usunąć ze stanowiska wypada taką osobę .. która nie umie zarządzać ..piszem petycje :)

halka

halka 2020-10-18

Mnie nie rozczarowałeś.. myślę że z wiekiem wszyscy stajemy się coraz bardziej sentymentalni.

Posiadać taką cnotę jaką jest wrażliwość to wielki dar - daje szansę na głębsze spojrzenie na rzeczywistość. Czymś, co niewątpliwie charakteryzuje wrażliwe osoby jest refleksja, potrzeba dogłębnego rozmyślania nad rzeczami, spojrzenie na wszystkie szczegóły, wszystkie niuanse ... i to wTwoich tekstach doskonale widać.

halka

halka 2020-10-18

”Kobiety mówią za dużo. O ile mężczyźnie słowo mówione służy do wyrażania konkretnej informacji, dezinformacji lub poglądu, o tyle nasze toki nie mają czasem w ogóle znaczenia semantycznego. Jest to rodzaj brzęczenia, jak ten, który wydają ptaki, żaby i inne stworzenia. Dźwięczymy, bo się czujemy czegoś niepewne albo wesołe, albo zaambarasowane, albo samotne. Brzmimy po prostu, szumimy jak deszcz albo jak wiatr. Mężczyźni już się tak przyzwyczaili traktować nasze teksty jak szum deszczu, że nawet kiedy przewinie się przez nas myśl lub obraz, to oni nader często gotowi są je przegapić.”
/Agnieszka Osiecka, Zabawy poufne/

....i chyba trudno się z nią nie zgodzić:)

henry

henry 2020-10-18

a ja.....wieku temu będąc na kawie w kawiarni Europejskiego... miałam okazję Ją widzieć.. zamyśloną nad filiżanką...

dodaj komentarz

kolejne >