
Gorzów Wielkopolski 1978
Najpierw pokazano mi nowoczesną halę maszyn. Rzędy krosien i niemiłosierny hałas. Potem, na moją prośbę wpuszczono mnie na chwile do starszej części zakładu. Huk wielkich maszyn był powalający a ja ze zdumieniem zobaczyłem, że wyprodukowano je jeszcze w XIX w.
abamm 3 dni temu
tzw przemysl lekki,
bo praca taka ciezka.
tego sie chyba nie da robic po cichu.
lomot na tkalni i gwizd na przedzalni.
wszedzie wysoka wilgotnosc.
krisno 3 dni temu
wygląda jak fabryka predatorów do hollywoodzkich filmów:) a najlepsza jest ta deska nabita gwoździami w ręce Pani Steni:) to były siedziska do pracy!!! a nie to co dziś mięciutkie skórzane foteliki:) hehe
nika81 3 dni temu
...siedziska do pracy nabite gwoździami he he-pani Stenia niczym fakir.....a jakie buciki szmaciane sznurowane,pamiętam takie kiedyś u szkolnych sprzątaczek albo salowych w szpitalu....obuwie robocze:)))
cypryjka 3 dni temu
a te pantofelki !!! :) ortopedyczne :) nie mialam okazji sprawdzic jak bardzo ortopedyczne byly................... dzien dobry
liw12 3 dni temu
świetny kadr - rytm tych straszych maszyn i zwyczjna zadbana i zadowolona pracownica - we wzorowym ubiorze zgodnie z przepisami bhp... (buty, fatruszek, czepek)
joannn 3 dni temu
woooow... Dziękuję za taki fotograficzny skrót- reportaż z czasów, gdy wielu nie było jeszcze na świecie... Wizualizacja opowieści rodziców, wyobrażeń...Szacun!!
stokrop 3 dni temu
a ja czasem Ci zazdroszczę, że mogłeś w takich miejscach być, masz obraz nie tylko na kliszy ale i w sobie...
jamer 3 dni temu
pewnie zdobyczne na niemcach :)
zauwazylem ze pani ma kultowe obuwie robocze kobiece typu tzw 'profilakty'
moja mama pracowala w sklepie i tez takie miala
nika81 3 dni temu
Profilakty....kurde nie wiedziałam,że tak się nazywały......tyle rzeczy zawsze można się u ciebie dowiedzieć......
max42 2 dni temu
a ta Pani to FAKirka?
pewnie idzie sobie siednąć.
ps. zauważyliście że 85% zdjęć u zdyrmy to foty lasek?
ana1945 wczoraj
To coś co pani niesie,to pewnie do czesania wełny,stąd wełna czesankowa:)))A swoją drogą,na jeden tylko dzień zamknęłabym w takiej tkalni odpowiedzialnych za zakład,,,oj by sie działo:)))
lidia49 wczoraj
Też kiedyś pracowałam na krosnach...Ale takich nie znam...A na tego jeża nakładało się wątek, czyli przędze nawinętą na cewki....Pozdrawiam....