
Czyś młody, czy stary, czy trzeźwy, czy pijany, prędzej, czy później zadasz sobie to pytanie.
Dla mnie sensem życia jest bycie komuś potrzebnym.
Jak sens życia rozumiał ten pielgrzym ? Nie wiem i żałuję, że nie spytałem.
Matki nie muszą mieć dylematu :-) Są sensowne z natury ;))
http://www.youtube.com/watch?v=Im4SegIyq64
nemek wczoraj
Ja tam nie widzę żadnego sensu w działaniu kobiet , mam wrażenie że Edward Lorenz opracował teorię chaosu na podstawie obserwacji kobiet :))))
cypryjka wczoraj
no wlasnie, dzialania chaotyczne okazuja sie najbardziej sensowne :) ale pytanie zadane znajduje odpowiedz przewaznie dopiero pod koniec zycia
goga75 wczoraj
...lub na poczatku ,gdy jestesmy dziecmi ,wtedy wszystko ma sens ....cypryjka ("Maly Ksiaze "Antoine de Sait Exupèry).......:)
doka8 wczoraj
życie jest po to , żeby znaleźć w nim sens , ale nie jest to łatwe....
kto znajdzie - jest szczęśliwcem ! .... tak się wymądrzyłam ... i to by było na tyle ode mnie , aha i jeszcze pozdrawiam i dodam , że zdjęcie wspaniałe !
stokrop wczoraj
taak, z natury ;)
Prawda, że sensem życia (moim) są moje dzieciaki, bez nich nic nie wart byłby ten świat :)
jest40 wczoraj
sens życia...a "mały książe" hmm...
to magiczna książka bez wątpienia...czytają ją dzieci i dorośli..z niej sie nigdy nie wyrasta...
to mały fragment....
- Nie - odrzekł Mały Książę. - Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"?
- Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
- Stworzyć więzy?
- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie.
gahnaa7 wczoraj
a mnie galeria baardzosie podoba.... taka jak obrazki z dziecinstwa podworkowo kolejkowego:)
tadeeo wczoraj
Czy pytanie bez odpowiedzi?!. Trochę inaczej to widzę, ale to zależy od naszego stanu duchowego, od naszej wiary.
Znalazłem coś, co mi się podoba i chciałem się tym z Wami podzielić.
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał drugiego:
- Czy wierzysz w życie po porodzie?
- Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jeste-śmy, żeby się przygotować na to, co będzie potem.
- Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać?
- No nie wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią....
- No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami! Przecież żywi nas pępowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę, a ona się będzie o nas troszczyć.
- Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest?
- No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było.
aisha7 wczoraj
ciesze się , że jestem...matką..;)!...ale wykorzystać swoje życie z sensem..to raczej nie kwestia płci....świetne foto...